Kilka słów o mnie

Kilka słów o mnie :)

Cześć! Skoro jesteś już w tej zakładce – Postaram się Ciebie nie zawieść! :)
Pozwól, że opowiem Ci kilka słów o mnie :)

Nazywam się Michał Treutler, mój świat rozpoczął się 15 lutego 1988 roku w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie.
Od samego początku byłem konkretny – trzecia w nocy, sru i jestem na świecie! :D

Jako bobo wyglądałem tak:

Michał Treutler

Lata dzieciństwa upłynęły pod znakiem poważnych chorób i astmy.
Niestety nie byłem sprawny jak wszystkie dzieci – bieganie sprawiało mi olbrzymi problem, ponieważ już po kilku przetruchtanych metrach musiałem się inhalować.
Problemy zdrowotne i związane z nimi przyjmowanie leków hormonalnych, przyczyniły się do postępującego wzrostu wagi i pozostałych skutków ubocznych. 

kilka słów o mniekilka słów o mnieMoja Mama twierdzi, że zawsze jadłem mało. Powodem moich problemów z tuszą były leki i brak ruchu.
Pomimo wszelkich dolegliwości, mocno wierzyłem, że kiedyś schudnę, wyzdrowieję i zostanę profesjonalnym piłkarzem.

Po części się udało, bo…

kilka słów o mnie
…nie no, piłkarzem nie zostałem, ale zaczęło polepszać się moje zdrowie!

Faktem jest, że problemy z oddychaniem mam do teraz (urodziłem się z mniejszą pojemnością płuc, niż normalny człowiek), ale uprawianie sportu przestało sprawiać mi już kłopot. Magiczne ozdrowienie? :)

Kilka słów o mnie

W szkole nigdy nie byłem wyjątkowym uczniem, raczej średniakiem.
Moim ulubionym przedmiotem była plastyka, ponieważ mocno przejawiałem talent do rysowania i malowania.

W związku z malowaniem, mam na koncie nawet spory sukces.
W podstawówce organizowany był konkurs dla dzieci na namalowanie słoneczników Van Gogha. Zająłem pierwsze miejsce.
Największym uznaniem była jednak nie sama wygrana, ale fakt, że nauczyciele chcieli wycofania mojej pracy, ze względu na oszustwo.
Zarzucono mi, że obraz namalował prawdziwy malarz, a dziecko nigdy nie mogłoby zrobić tak wiernej kopii.
Ostatecznie, w mojej obronie postawiła się moja plastyczka, a ja udowodniłem uczciwość malując obraz jeszcze raz – tym razem w szkole i przy świadkach :)
Nawet jak teraz to piszę, to czuję ogromną dumę! :)
(Chciałbym pokazać Wam ten obraz, ale niestety w tych czasach nie było nas stać na aparat. Nie wiem co szkoła z nim zrobiła, ale może jest w jakimś archiwum?)

Niestety, pomimo talentu, malowanie nie okazało się moją pasją.
Wszyscy dorośli nakłaniali mnie, bym szedł w tym kierunku, ale zwyczajnie nie czułem do tego zapału. No cóż, takie życie :)

Oprócz malowania, zawsze lubiłem historię – jestem największym fanem filmu Ogniem i Mieczem!

Ogniem i mieczem
Na zdjęciu jako Podbipięta z moim bratem Pawłem “Krzywonosem” :)


Okres gimnazjum i liceum minął jak 5 minut, ale moim największym szczęściem była możliwość regularnego grania w piłkę nożną i siatkówkę.
Wielokrotnie reprezentowałem szkołę na zawodach, a także próbowałem swoich sił jako zawodnik KS Zwierzyniecki (bez sukcesów :D).

Po liceum szukałem szczęścia na różnych uczelniach, ale finalnie zadomowiłem się na Uniwersytecie Ekonomicznym na kierunku Turystyka i Rekreacja.
Studiów nie skończyłem, ponieważ nie byłem w stanie zdać egzaminu z przedmiotu “Historia Architektury i Sztuki”.
Do zdawania podchodziłem w wielu terminach (nawet nieoficjalnych), ale niestety zawiodłem.

W międzyczasie pracowałem jako rozwoziciel lodów Nestle, promotor sprzętu Zelmera, pracownik McDonalda, barista w kawiarni czy pracownik produkcji żaluzji.

Najdłużej zagościłem jednak za barem jako alko-polewacz w kilku krakowskich klubach.

Okres studiów jest okresem, który niechętnie wspominam. Głównie ze względu na moją psychikę.
Byłem bardzo rozrywkowy, uśmiechnięty i pełen energii – ale tylko na pozór. Wstydziłem się przyznać światu, że tak naprawdę, mam problem ze sobą.
Nie wierzyłem w siebie, nie wierzyłem w sens życia, nie widziałem dla siebie żadnego planu ani celu w życiu.

Najbardziej problematycznym był brak pasji, brak pomysłu na siebie i perspektywa spędzenia całego życia jako pracownik zarabiający 7 zł na godzinę.

 

Polibuda Pub kraków

 

Całe szczęście, wszystko się zmieniło w październiku 2015 roku, ale o tym opowiem Ci w filmie poniżej:


 

Teraz, profesjonalnie zajmuję się fotografią. Jest to największa pasja mojego życia.
Dzięki Niej, nabrałem chęci do życia, pewności siebie i szczerej radości istnienia :)

Prywatnie, również mocno się pozmieniało. Mam szczęście być zaręczony z najwspanialszą Kobietą na Ziemi – Justyną.
Okres narzeczeństwa niebawem zmieni się w małżeństwo i będę mógł w pełni legalnie dostawać wałkiem po głowie za kupno kolejnego obiektywu :)

Michał treutler

Każdy człowiek ma w sobie zapisaną jakąś historię.
Niesamowitym jest to, jak często się zmieniamy i jak często poznajemy samych siebie.
Mam nadzieję, że ten wpis jeszcze wielokrotnie zaktualizuję. Ciąg dalszy nastąpi….

o mnie
Dziękuję Ci za uwagę i za dobrnięcie do końca!

Pozdrowienia,
Michał :)

Michał Treutler
Michał Treutler

Zobacz też moją drugą stronę: www.michal-treutler.pl o mnie
oraz zaglądnij w moje dotychczasowe osiągnięcia: https://www.phototroya.pl/

3 thoughts on “Kilka słów o mnie

  • Pozostaje mi tylko życzyć aby pasja się nadal rozwijała. Podsycaj ją kązdego dnia.

  • Michał! Nagrywaj dalej. Jesteś tak silnym człowiekiem. Osiągnąłeś sukces i wiem że na tym nie koniec. Sukces będzie rósł i rósł. Uwielbiam Twoje zdjęcia, uwielbiam sesje z Tobą, Twoje mega pozytywne nastawienie do świata i ludzi. Brawo brawo i brawo.

  • Mega szacunek za odwagę i ten niesamowity wpis :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.